sobota, 15 stycznia 2011

Czekoladowy peeling cukrowy Dax - recenzja

Producent: Dynamicznie oczyszczający peeling cukrowy do ciała o właściwościach złuszczających i wygładzających. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka, idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto, olejek kokosowy intensywnie zmiękcza i ułatwia zatrzymywanie wilgoci w skórze, a zawarte w peelingu masło kakaowe działa ujędrniająco i regenerująco. Peeling regulując mikrokrążenie w skórze, przeciwdziała cellulitowi, a apetyczny zapach czekolady odpręża i poprawia nastrój.

Ja: Zacznę od zapachu. Prawdziwa czekolada, bardzo intensywna i apetyczna. Kiedy zanurzyłam w nim palce, miałam ochotę je oblizać. Kokosa w ogóle nie czuć.

Konsystencja:
gęsta pasta, całkiem przyjemna, w kontakcie z wodą rozpuszcza się i robi się bardziej śliska, trzeba uważać żeby nie uciekł z palców.
Peeling bardzo przyjemny, duże drobinki, jednak w wodzie cukier szybko się rozpuszcza, ale wystarczy nabierać mniejsze porcje i szorować mniejsze partie ciała i jest w porządku.

Zapach
niestety nie utrzymuje się długo na skórze, po wyschnięciu, czuć jedynie delikatną nutkę czekolady, chociaż myślę, że to też jest zasługa podświadomości, gdybym nie wiedziała że mam pachnieć czekoladą, to bym jej nie czuła.;) Pod tym względem polecam masło kakaowe ziaji, intensywny kakaowy zapach utrzymuje się na długo (no ale to nie peeling, a masło.;))

No i teraz kwestia co do której mam małe wątpliwości. Nawilżenie. W internecie pojawiają się opinie, że peeling ten nie nawilża, a jedynie zostaje po nim jakaś lepiąca warstwa. Faktycznie, peeling pozostawia na skórze tłustawą warstewkę, (coś a'la oliwka) po pierwszym użyciu byłam mega zadowolona. Przy drugim peelingowaniu, po spłukaniu wyszorowałam się dodatkowo gąbką i warstewka znikła. Nie była ona lepiąca, ani nic w tym stylu, faktycznie dawała uczucie większego nawilżenia, skóra była gładsza, ale za razem miałam wrażenie że jest, jakby to określić, "tępa" w dotyku, niedokładnie umyta. Tak jakby posmarowana warstewką sylikonu (nie wiem czy ktoś zrozumie o co mi chodzi.;)).

Myślę jednak, że nie można temu peelingowi zarzucić braku nawilżenia. Na pewno nie wysusza (zimą mam problem z suchą skórą, po peelingu nie zauważyłam ani jakiegoś super ekstra znacznego polepszenia, ale na pewno się nie pogorszyło.;)), a to już duży plus.

A czy nawilża? To jest peeling, do złuszczania naskórka i masażu, do nawilżania służą masła i balsamy. Mi wystarczy nawet to minimalne nawilżenie skóry dzięki niemu. Co do tłustej warstewki, sugeruję dokładne spłukiwanie peelingu, przy użyciu gąbki.

Co do niektórych opinii na jakie natknęłam się w internecie, mianowicie "Peeling pozostawia tłustą, lepiącą warstewkę, która po dokładnym umyciu znika!"

Czy po posmarowaniu oliwką nawilżającą, prysznic przy użyciu gąbki i mydła, również nie poskutkowałby zniknięciem nawilżającej, tłustej warstewki? A oliwka ma działanie nawilżające, prawda?.:)

Co do zużycia: Kupiłam pudełko 225ml w cenie promocyjnej ok.13zł. Po 3 użyciach, z pudełka ubyło ok 1/4 produktu, więc wydajność oceniam jako dobrą.

Wnioski: Przy najbliższym zakupie wybiorę pewnie inny peeling, do wypróbowania. Aczkolwiek jeśli nie znajdę nic lepszego, a jest to bardzo prawdopodobne, wrócę do Daxa, bo generalnie jestem zadowolona.:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz