czwartek, 14 kwietnia 2011

Pomadki KOBO

Dziś obiecane swatche. Trzy pomadki KOBO w odcieniach 109 Tangerine rose, 108 Fuchsia, 112 Hollywood red. Na ostatnim zdjęciu pojawia się również pomadka Inglot, ale o niej nie dziś, bo zdjęcia mi nie wyszły.:)

Pomadki KOBO mają specyficzny, pudrowy zapach i ładne, intensywne kolory. Co do ich trwałości nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo generalnie bardzo rzadko pomadek używam, a do tego mam manię zlizywania wszystkiego co mam na ustach, więc u mnie wytrzymują one ok. pół godziny.;) Raz wybrałam się na imprezę w odcieniu 108 Fuchsia, wytrzymała sporo, ale nie jestem w stanie realnie ocenić ile konkretnie czasu.:)

Pomadki te mają ładny połysk i nawilżają usta. Wydaje mi się, że jak za cenę 16zł, dostajemy dość fajny, przyjemny w użytkowaniu produkt.


 Moje usta bez niczego. Wybaczcie piegi, wyskoczyło mi ich trochę po pierwszym słońcu.;)


 109 Tangerine rose


 108 Fuchsia


 112 Hollywood red


 Kolory na ręce.


PLUSY:
-Intensywne kolory
-Lekkie nawilżenie
-Przystępna cena
-Dobre krycie
-Nie podkreśla suchych skórek

MINUSY:
-Tandetne plastikowe opakowanie (ale w użytkowaniu to raczej nie przeszkadza.;))

NEUTRALE:
-Specyficzny zapach, nie każdemu się może podobać
-Trudno mi ocenić trwałość.


Generalnie wychodzi dużo na plus i tak naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić. Polecam.:)

3 komentarze:

  1. Pierwszy kolor jest mocno ładny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A co tam robi szmineczka od Inglota? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam fuksje- dzisiaj kupilam coral chcic i cos czuje, ze na tych dwoch sie nie skonczy;)

    OdpowiedzUsuń