niedziela, 1 maja 2011

Oczy muchy, ponieważ głównymi bohaterami dzisiejszego makijażu został cień Inglot nr 414 i jego młodszy brat 413, a dają one właśnie efekt muszego (tak się pisze?) oka, co niestety nie za bardzo widać na zdjęciach.:( Więcej o tych cieniach będziecie mogły przeczytać już niebawem na blogu na którym się znajdujecie w chwili obecnej.:)
Makijaż:
Cienie Inglot nr 110, 413 i 414
Eyeliner Inglot turkusowy nr 82
Tusz do rzęs Maxfactor 2000 calorie
Złota kredka do oczu essence metallics






 Odsłona nr dwa różni sie od pierwszej tylko kilkoma szczegółami:
Eyeliner essence czarny w żelu
Brak złotej kredki
Cienie bardziej intensywne (tak mi się wydaje)
Lepsze wykonanie (również 'tak mi się wydaje' ;d)
Reszta tak samo jak wyżej.:)



Na koniec, jak na zakupoholiczkę przystało, kolejne zakupy, do obejrzenia z bliska na moim blogu wkrótce.:)

7 komentarzy:

  1. Mnie się podobają obie wersje.
    Ładne kreseczki :)
    Gdzie w Bydgoszczy są 2 szafy Essence?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie makijaż podkreśla Twoją tęczówkę. A po za tym uwielbiam kolory, które połączyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. W naturze, na dole w Drukarni.:) A gdzie jeszcze maja essence? Bo ja zawsze do drukarni chodzę. ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze na ul. Dworcowa 46

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam jeszcze o Douglasie w Galerii Pomorskiej

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, dzięki. A ja żyłam w takiej nieświadomości. ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny, wiosenny look:) Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.nailscolourtrend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń