poniedziałek, 13 czerwca 2011

Inglot część III + rodzynek z KOBO

Tym razem pospieszę się z kolejnymi swatchami, fiolety Inglot + jeden cień KOBO.

Poprzednie części:
Część I
Część II
Zapowiedź




386 matte - matowy jaskrawy fiolet
71 AMC - fiolet z drobinkami o lekko czerwonawym tonie. Jest to wciąż fiolet, z tym że ma więcej tonów czerwonych od 386 (co z reszta widać na zdjęciu ;))
441 pearl - jasny perłowy fiolecik

Kobo 210 blueberry violet - kolor jest genialny, jednak formuła cienia trochę mnie denerwuje przez co jeszcze nigdy go nie użyłam na oku (a kupiłam, dlatego, że kolor jest tak obłędny że ciężko mu się oprzeć ;p) Ciemny perłowy jagodowy fiolet na pograniczu granatu, a właściwie określiłabym go chyba jako granat opalizujący na fioletowo, chociaż w porównaniu z 428 Inglota jest on definitywnie fioletowy, ale jeśli porównamy go z 441 wydaje się, że to jednak granat. Ciężki do sklasyfikowania po prostu.:)

428 pearl - jeden z Inglotowych must have. Prawdziwy, nasycony, mega intensywny granat. To jeden z tych cieni, które w salonie wyglądają niepozornie, a w rzeczywistości daje super efekt. Ewwa poświęciła mu na swoim blogu całą notkę:)

Jutro czeka was jeszcze kilka fioletów, bo mam parę sztuk w innej paletce, która już miała robione zdjęcia, ale niestety będzie trzeba zrobić jeszcze raz, bo jej zawartość się powiększyła.;p

2 komentarze:

  1. spróbuj nie trzeć po Kobo tylko dociskać i tak samo dociskaj na powiece - nie będzie się tak osypywał :) Kolor faktycznie prawdziwie jagodowy (rozgnieciona jagoda+troszkę śmietany) - piękny

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście że nie mam nic przeciwko! Wrecz przeciwnie jest mi bardzo miło!

    Piekne masz te fioleciki! Najbardziej chodzi za mną ten z KOBO ale ma konsystencje jak Golden Rose wiec to mnie jeszcze powstrzymuje:P

    OdpowiedzUsuń