poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Inglot część VIII

Nie jest to już cykl o cieniach do powiek, ale nadal dotyczy Inglota.:)

Matowe kredki do ust. Dla tych, które lubią matowy efekt jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż pomadka. Kredka gładko sunie (jak to brzmi! :P ) po ustach, rozprowadza się równomiernie, kryje dobrze, moje odczucia po użyciu matowej pomadki były wręcz przeciwne.

Kolejne plusy, to trwałośc większa niż w przypadku pomadek, można je z powodzeniem stosować również jako bazę pod pomadkę w podobnym odcieniu, ładny zapach, super wydajność.
Moim zdaniem takie rozwiązanie jest bardziej higieniczne niż w przypadku wykręcanych pomadek, które cały czas mają kontakt z powietrzem, bakteriami itp. W przypadku kredki wystarczy ją naostrzyć i już.:)

Cena, pozostaje w stosunku do niej neutralna, 20zł to ani dużo, ani mało. Standardowa kwota jeśli chodzi o pomadki Inglota.

Jeśli chodzi o minusy jakie zaobserwowałam, pierwszy który najbardziej mnie irytuje, to czarne nakrętki, może i bardziej eleganckie od przezroczystych, ale mam 3 takie kredki i numerek nie zawsze mi mówi czy to jest akurat kolor jakiego chcę, więc trzeba odkręcać wszystkie po kolei.:)

Drugi, dość znaczący minus, to konieczność posiadania idealnych, zdrowych ust, bo kredka podkreśli każdą skórkę, każde wgłębienie. Do mnie mat w przypadku produktów do ust niespecjalnie przemawia, dlatego pozostaję przy opcji nałożenia na kredkę bezbarwnego błyszczyka lub carmexu, co skutecznie niweluje efekt przesuszonych ust.:)

A teraz swatche:



Od lewej: nr 27, nr 26, nr 14


 Od lewej: nr 27, nr 14, nr 26


 Od lewej: nr 14, nr 26, nr 27

Teraz na ustach:



Usta "nagie", z odrobiną carmexu.

Nr 26, powyżej solo, poniżej z carmexem.



Nr 14, powyżej solo, poniżej z carmexem. Ten kolor zupełnie mi nie przypasował, jakby ktoś był zainteresowany, chętnie się go pozbędę.:)



Nr 27, niestety dysponuję tylko zdjęciem z carmexem, w rzeczywistości jest ciemniejsza, bardziej koralowa.:)

12 komentarzy:

  1. Spodobał mi się odcień 26 w wersji z carmexem. Same matowe usta jakoś do mnie nie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 26 i 27 na prawdę ładnie wyglądają; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, pieknie sie prezentuja! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 26 z carmexem super. Ale bez carmexu też fajnie - taki efekt pudrowości - pudrowy róż, pudrowy mat.
    w sumie... wszystkie mi się podobają.

    pozdrowienia z http://maria-lubi-to.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. nr 26 jest piękny :)dodaję się do obserwatorów i zparszam do mnie :D
    http://kosmetolook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym mogła bardzo chętnie przygarnac 14

    OdpowiedzUsuń
  7. Yasminella, niestety nr 14 już kupiła jedna wizażanka.:) Ale niedługo zrobię na blogu wyprzedaż/ wymiankę, bo trochę tego mam, także może wtedy znajdziesz coś dla siebie. :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twj blog, przejrzysty, konkretne informacje na temat produktów i dobre zdjęcia. Plusem jest też to, że piszesz tak, ze nie mozna sie oderwac! Ja nie wiem jak to bloggerki robią :/
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję, bardzo mi miło, że komuś mój blog aż tak bardzo się spodobał.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz świetną kolekcję :) u mnie kosmetyki z Inglota można policzyć na palcach u jednej ręki, bo niestety nie mam do nich dostępu, a jak dzisiaj weszłam do sklepu i zobaczyłam tyle nowości to aż tchu mi zabrakło i z tego wszystkiego kupiłam tylko pigment :P ale był to zdecydowanie dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń