sobota, 12 listopada 2011

Delia. Silikonowa baza pod makijaż.

Czyli recenzja z serii "w poszukiwaniu taniej bazy". Jakiś czas temu naszło mnie na kupno bazy pod makijaż. Jednak ze względu na to, że fundusze miałam bardzo ograniczone, a z bazami innymi niż bazy pod cienie do powiek (albo takie na drzewie, które się robiło za małolata), nie miałam nigdy do czynienia, postanowiłam ciąć koszty i kupić coś mega taniego.

Padło na firmę Delia, która ma chyba najtańszą z dostępnych na rynku baz. Niestety z dostępnością bardzo krucho, w drogeriach sieciowych typu Natura, Rossmann, czy Superpharm, nie uświadczycie jej na pewno, natomiast warto rozejrzeć się za nią w osiedlowych sklepikach drogeryjnych. Ja taki sklepik znalazłam przypadkiem u siebie w mieście, oddalony od mojego domu o 1,5h drogi środkami komunikacji miejskiej, ale za to asortyment mają tam taki, że warto poświęcić trochę czasu na dojazd (poza tym niedaleko mieszka mój chłopak, więc po drodze do niego mogę załatwiać drogeryjne zakupy.;) ).

Przechodząc do konkretów.

Za bazę o pojemności 35ml zapłaciłam bodajże 12,50zł, więc jak na kosmetyk tego typu to prawie jak za darmo. Co nam obiecuje producent?

Wygładzająco - rozświetlająca baza pod makijaż

"Opracowana z wykorzystaniem technologii silikonowych i akrylowych polimerów sprawia, że skóra staje się idealnie gładka, a fluid i puder aplikuje się równomiernie na całej twarzy. Drobne zmarszczki i niedoskonałości cery stają się mniej widoczne i optycznie wygładzone.
Specjalna formuła SME (Stay - on Make - up Effect) zapewnia skórze trwały makijaż oraz miękkość, matowy i naturalny wygląd. Dzięki zawartemu w tej formule kwasowi hialuronowemu o właściwościach silnie nawilżających, jest wspaniałym uzupełnieniem ochronnego i odżywczego działania kremów pielęgnacyjnych. "

Kosmetyk znajduje się w estetycznym, leciutkim plastikowym opakowaniu z pompką. Do pokrycia całej twarzy, wystarczy mi ilość jednego niepełnego naciśnięcia pompki, co wskazywałoby na to, że baza jest super wydajna, jednak ja bym tej wydajności za bardzo nie wychwalała, bo wydaje mi się, że bazy ubywa dosyć szybko. Konsystencja jest ok, jak gęsty krem. Kolor- biały. Zapach- taki typowo chemiczno - kosmetyczny, lekko drażniący, żadne tam perfumy.

Po nałożeniu na twarz znika zarówno biały kolor (staje się przezroczysta), jak i zapaszek. Jeśli chodzi o efekty, to skóra faktycznie jest wygładzona (jak pupcia niemowlaczka, milutka w dotyku, zamiast się malować, mogłabym siedzieć i głaskać się po twarzy), pory mniej widoczne, skóra matowa. Trzeba uważać, aby nie nałożyć za dużo (cała pompka to zdecydowanie za dużo, przynajmniej w moim przypadku), bo podkład wam się zroluje.

Podkład ładnie się "ślizga" na bazie, ja używam Revlon Colorstay i jest jak najbardziej kompatybilny, nic się nie waży. Trwałość mi odpowiada, faktycznie makijaż wytrzymuje więcej i dłużej. Rozświetlenia jakie obiecuje producent jakoś nie zaobserwowałam.

Używałam tej bazy kiedy pracowałam jako konferansjerka na festiwalu reportażu i makijaż wytrzymywał mi od rana do wieczora bez poprawek, nawet róż i rozświetlacz pozostawały nienaruszone, a z tym zawsze mam największy problem. Nie jest to zdecydowanie produkt do użytku codziennego, trochę zapycha, na szczęście nie wysusza. Do zadań specjalnych nadaje się w sam raz.

Jest to tani produkt i jak na swoją (niską!) cenę myślę, że się sprawdza. Cudów od niego nie oczekiwałam i się nie zawiodłam, do własnego użytku myślę, że nie potrzeba więcej. Jeśli ktoś szuka profesjonalnych produktów, które zrobią wszystko (wygładzenie, rozświetlenie, matowienie), to myślę, że powinien zajrzeć na wyższą półkę cenową niż kosmetyki za 10zł.:)

Produkt warty wypróbowania, 12,50zł to nie majątek.:)

Edit:
Skład Bazy Silikonowej Delia
(na prośbę LadyM):
Aqua, Cyclopentasiloxane(and)C30- 45 Akryl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Propylene Glycol, Isopropyl Myristate, parafinum Liquidum, Talc, Aluminium Starch Octenylssuccinate, Stearic Acid, Cetyl Palmitate, PEG- 100 Stearate and Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate SE, Lithium Magnesium Sodium Silicate, Phenoxyethanol(and)Methylparaben(and)Sodium Acrylates Copolymer, Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, PEG- 8(and)Tocopherol(and)Ascrobyl Palmitate(and) Ascrobic Acid(and)Citric Acid, Aminomethyl Propanol, Disodium EDTA

Przyznam że przepisywałam to bezmyślnie jak małpka (czytelnego zdjęcia niestety nie dało się zrobić) i sama nie wiem co nawypisywałam, bo większość z tych formuł brzmi dla mnie jak złowrogie zaklęcia z Harrego Pottera, jakby ktoś zauważył literówkę, bo to możliwe, to proszę o znak.:)
Nie znam się na składach, ale same nazwy składników przyprawiały mnie o dreszcze i podejrzewam, że nie są one zbyt przyjazne skórze.

4 komentarze:

  1. Kiedyś baaaardzo poszukiwałam bazy i zapatrzona byłam w tą... Ostatecznie wpadły inne wydatki i nawet na nią nie starczyło...
    Po Twojej recenzji już wiem, że jak tylko wróce do Polski, to wyląduje u mnie :D O ile tamten sklep jeszcze istnieje i ją znajdę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. silikonowe bazy mnie zapychają, nie mogę ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  3. W mojej kosmetyczce silikonową bazą jest Soraya. Też nie droga, a bardzo dobra. :) Niestety, nie pamiętam dokładnej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabyś dodać skład tej bazy? Nigdzie nie mogę go znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń